48/2010
.: Zawody / relacje z krajowych imprez
.: Michał Ligocki / po olimpijskim występie
.: SnowTour / pracowity miesiąc w Austrii
.: Kuba Dytkowski / wywiad
.: Sprzęt lawinowy / ekwipunek na wagę życia
.: BEO / Zwycięstwo Pauliny!
.: Śląsk / next level
.: Camper trip Transylvania / freeride'owa tułaczka
.: F.O.D.T. w Warszawie / tydzień ostrego jibu
.: Michał Ligocki / po olimpijskim występie
.: SnowTour / pracowity miesiąc w Austrii
.: Kuba Dytkowski / wywiad
.: Sprzęt lawinowy / ekwipunek na wagę życia
.: BEO / Zwycięstwo Pauliny!
.: Śląsk / next level
.: Camper trip Transylvania / freeride'owa tułaczka
.: F.O.D.T. w Warszawie / tydzień ostrego jibu
Pierwsze zdjęcia Mitii
zobaczyłem w szwajcarskim magazynie snowboardowym. Była to przepiękna sekwencja
na mega wielkiej, potrójnie łamanej poręczy. Śnieg w mikroskopijnych ilościach
tylko na najeździe i na lądowaniu. Po jednej i po drugiej stronie schody...
Byłem pod wrażeniem. Kilka tygodni później oglądałem jakiś film. Było tam z 10
minut o tym, jak Mitia wypier... się, próbując zdusić tego właśnie raila.
Na pysk, na dupę, na przedziałek, na schody, znowu na pysk... Aż mnie bolało.
Jednak ostatnie ujęcie pokazywało czyściutki przejazd całego raila. Twardy
Ruski - pomyślałem. Potem Mitię spotykałem wielokrotnie: Gap, Puchar Świata,
TTR, Saas Fee, Laax, Warszawa... Nadszedł czas, byście i Wy poznali go lepiej.
Zdrastwuj Mitia.

MDS: Kak tiebia zawut?
Fessenko. Dima Fessenko.
Skolko tiebie liet?
Mnie 23 goda.
Twoj snołbordiczieskij sponsor?
Samyje balszyje mirawyje brendy: Burton, Red Bull, Nokia, Electric, DVS a także Flammable Family.
Gdie Ty żywiosz?
Ja żywu w Maskwie.
Co cię motywuje, gdy każdego ranka wstajesz i idziesz pojeździć?
Snowboarding to całe moje życie. To mnóstwo radości. Gdy wychodzę z domu, to myślę tylko o jeździe. No, może nie tylko... Lubię też filmować. Dzięki temu przeżywam najlepsze chwile pod koniec sezonu, gdy mogę oglądać to, co robiłem przez kilka miesięcy. Po prostu to kocham!
Jak to się stało, że zmieniłeś sponsora i jeździsz dla Burtona?
Wcześniej jeździłem dla Voelkla i było w tym naprawdę dużo radości. Jednak jakieś półtora roku temu pojawiła się nowa możliwość. Hasi, team menager Burka, zapytał mnie wprost, czy chciałbym jeździć dla nich, czy chcę dołączyć do dużej rodziny Burtona? Szczegóły ustalaliśmy prawie pół roku, ale w końcu jeżdżę teraz w teamie Burtona i jaram się tym straszliwie. Stanowimy super zespół, jesteśmy super przyjaciółmi i super ekipą.

Czy myślisz, że zmieniając drużynę, zmieniłeś w swym życiu coś jeszcze?
Tak! "Coś" na lepiej! Burton to bardzo wielka rodzina. Z taką rodziną wszystko staje się o wiele łatwiejsze. Jeśli chcesz jechać i kręcić film, to jedziesz i to robisz. Chcesz startować w tych, czy innych zawodach? Proszę, zapinaj deskę i dawaj. Możesz pracować z najlepszymi fotografami, co również oznacza, że w efekcie podnosisz swój poziom. Możesz robić dosłownie co zechcesz, żeby tylko jeszcze lepiej jeździć na snowboardzie.
Na rynku jest dużo snowboardowych filmów. Jednak w zeszłym sezonie zobaczyłem rosyjską produkcję. Film nazywał się Mania i było w nim sporo bardzo dobrze jeżdżących snowboarderów. Nie wiedziałem, że aż tak wysoki poziom reprezentujecie...
Cóż, Rosja to naprawdę wielki kraj i mieszka w nim mnóstwo ludzi, co oczywiście oznacza, że mamy wielki potencjał - dużo dobrych zawodników i tak dalej. A propos "Mani"... Nie jestem tylko pro rajderem. Mam swoją wytwórnię i kręcę filmy. Moja ostatnia produkcja nazywa się „Rek Pauza" i występują w niej najlepsi rosyjscy oraz zagraniczni prosi, jak np.: Hanes Matzler i David Benedeck. Jeśli macie możliwość, to zachęcam do oglądnięcia.
W Polsce nie mamy zbyt wielkiego pojęcia o rosyjskiej scenie snowboardowej. Możesz nas trochę oświecić?
Mamy w kraju jakichś 20 rajderów - takich naprawdę mega wymiataczy. A jeśli chodzi o miejscówki... W całej Rosji nikt chyba nie policzył miejsc, gdzie można pojeździć na desce, bo kraj jest wielki, a miejscówki bardzo różne. Wschód Rosji to Kamczatka. Goście, którzy tam mieszkają super jeżdżą w puchu, są ekspertami od freeride'u. Natomiast goście z miast, jak na przykład ja, fajnie wymiatają na railach i w snowparkach. Snowbiznes w Rosji jest bardzo duży - co roku wypuszczane są przynajmniej 3 filmy, mamy też 4 magazyny snowboardowe, w tym Onboard Russia.
Czy jest coś, co odróżnia rosyjskich rajderów od wszystkich pozostałych?
My pochodzimy z „bloku wschodniego", sam zatem wiesz, że jesteśmy twardzi. Jeśli coś chcemy zrobić lub osiągnąć, to będziemy o to walczyć choćby do ostatniej kropli krwi. Przez to jesteśmy prawdziwymi hardcore'owcami. I tak naprawdę, to właśnie odróżnia nas od pozostałych zawodników.

Czy w Rosji jest dużo młodych snowboardowych talentów? Czym, a właściwie kim, w najbliższej przyszłości nas zaskoczycie?
Myślę, że teraz jest dość dużo młodej krwi. Przynajmniej kilkudziesięciu rajderów naprawdę bardzo dobrze daje sobie radę, jednak za nimi jest przepaść, bo nie ma tych, jeżdżących na średnim poziomie. Na szczęście już się to zmienia i niedługo pojawią się nowe gwiazdy.
Czy jesteś wszechstronny? Na pewno w czymś się specjalizujesz, coś robisz chętniej...
Teraz jestem mocno zajarany jazdą w puchu. Będziecie mieli możliwość zobaczyć, o co chodzi, bo w tym roku mam kilka niezłych momentów w filmie Piratów. Ale na railach też jest kilka niezłych ujęć.
Czy jeszcze jakieś filmy dla nas przygotowujesz?
W tym roku finalizowałem dwa projekty - ten pierwszy, to właśnie wspólna produkcja z Piratami. W skrócie mogę powiedzieć, że to naprawdę super zabawa, bo cała ekipa Piratów to fajni kolesie, moi najlepsi kumple i jestem naprawdę zajarany wspólną jazdą i filmowaniem z nimi. Tym razem zapowiada się mocny film, a mój part zmontowano jako ostatni. Kolesie zrobili też ponad 60 stronicową książeczkę z CD - każdy musi mieć tę produkcję! Natomiast drugi projekt, to „Steriotactic Groupe", natomiast tytuł filmu brzmi „Fillgood". To będzie naprawdę śmieszny filmik. Głównie rosyjscy prosi i jeden Niemiec - Hanes. Tematem jest przede wszystkim ładne backcountry i raile w mieście.
A gdy akurat nie jeździsz na desce, to co porabiasz?
Kiedy mam trochę wolnego czasu, to studiuję na uniwerku ekonomię - nawet spoko mi idzie. Jak już wspominałem, jestem też producentem i to zajęcie zabiera mi mnóstwo czasu. Oczywiście są też balangi i nieprzespane noce...

Która miejscówka jest Ci najbliższa?
Cóż... Pochodzę z miasta, jestem miejskim chłoptasiem - lubię moje raile, kocham rosyjskie góry, no i puch...
Czy pracujesz nad nowymi trikami?
Jasne, cały czas się uczę, chłopie! Uczenie się jest cool :))
Kto w snowboardingu robi na Tobie największe wrażenie?
Trudno powiedzieć, kto jest najlepszy. Bardzo dobrych zawodników jest strasznie wielu. Jednak moim zdaniem na bycie w czołówce na pewno zasługują: Romain, Gigi, Hanes... No i kilku naszych, np. Osa. Jeśli chodzi o dziewczyny, cóż... Dziewczyny są jak kwiaty, powinny dostarczać radości i przyjemności.
Wolisz jazdkę z kumplami, czy atmosferę zawodów?
Oczywiście, że jazda z kumplami jest najfajniejsza. Zawody tak naprawdę nie są dla mnie. Naturalnie uczestniczyłem i uczestniczę w kilku edycjach FIS World Cup, bywam też na railowych zawodach Red Bulla i jestem co jakiś czas zapraszany na różne imprezy, jednak wszędzie mam kumpli, a nie wrogów...
Jak długo bujasz się już na deseczce?
Jeżdżę chyba z 8 lat i mam nadzieję, że jeszcze trochę pociągnę. Nie wyobrażam sobie życia bez snowboardingu.
Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Jazda, jazda i jeszcze raz jazda na desce! Tylko i aż tyle...
Masz w zanadrzu jakąś mądrość życiową dla naszych Czytelników?
Nic nowego... Śmigajcie na desce ile wlezie! I jeszcze jedna, za to bardzo ważna sprawa: kochajcie i szanujcie wszystko i wszystkich!
Słyszałem, że śmigasz niezłą bryczką? Ścigasz się trochę?
Hmm, no tak, teraz mam nową Hondę Civic R-Type, 210 koni. Ale nie ścigam się... Tylko czasem przytrę komuś nosa na drodze :)
Jaką rosyjską miejscówkę możesz nam polecić na snowboard?
Strasznie trudno powiedzieć, bo lubię je wszystkie.

Czy znasz polskich prosów?
Jasne, że znam! Na przykład Marka Sąsiadka - jest moim kumplem. No i często spotykam całą masę innych polskich pro. Laski też nieźle u was śmigają. Tak trzymać!
Twoje „5 minut".
Chciałem podziękować mojej Mamie i Tacie; swoim Sponsorom (Burton, Red Bull, Nokia, Elektric), wszystkim fotografom oraz filmowcom, którzy chcą ze mną pracować; całej ekipie Piratów „I Remember". Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy mnie nienawidzą i którzy mnie kochają.
Rozmawiał: Jonya, zdjęcia: Jonya, Yarrek
(snowBoard MDS nr 34, 2005)

MDS: Kak tiebia zawut?
Fessenko. Dima Fessenko.
Skolko tiebie liet?
Mnie 23 goda.
Twoj snołbordiczieskij sponsor?
Samyje balszyje mirawyje brendy: Burton, Red Bull, Nokia, Electric, DVS a także Flammable Family.
Gdie Ty żywiosz?
Ja żywu w Maskwie.
Co cię motywuje, gdy każdego ranka wstajesz i idziesz pojeździć?
Snowboarding to całe moje życie. To mnóstwo radości. Gdy wychodzę z domu, to myślę tylko o jeździe. No, może nie tylko... Lubię też filmować. Dzięki temu przeżywam najlepsze chwile pod koniec sezonu, gdy mogę oglądać to, co robiłem przez kilka miesięcy. Po prostu to kocham!
Jak to się stało, że zmieniłeś sponsora i jeździsz dla Burtona?
Wcześniej jeździłem dla Voelkla i było w tym naprawdę dużo radości. Jednak jakieś półtora roku temu pojawiła się nowa możliwość. Hasi, team menager Burka, zapytał mnie wprost, czy chciałbym jeździć dla nich, czy chcę dołączyć do dużej rodziny Burtona? Szczegóły ustalaliśmy prawie pół roku, ale w końcu jeżdżę teraz w teamie Burtona i jaram się tym straszliwie. Stanowimy super zespół, jesteśmy super przyjaciółmi i super ekipą.

Czy myślisz, że zmieniając drużynę, zmieniłeś w swym życiu coś jeszcze?
Tak! "Coś" na lepiej! Burton to bardzo wielka rodzina. Z taką rodziną wszystko staje się o wiele łatwiejsze. Jeśli chcesz jechać i kręcić film, to jedziesz i to robisz. Chcesz startować w tych, czy innych zawodach? Proszę, zapinaj deskę i dawaj. Możesz pracować z najlepszymi fotografami, co również oznacza, że w efekcie podnosisz swój poziom. Możesz robić dosłownie co zechcesz, żeby tylko jeszcze lepiej jeździć na snowboardzie.
Na rynku jest dużo snowboardowych filmów. Jednak w zeszłym sezonie zobaczyłem rosyjską produkcję. Film nazywał się Mania i było w nim sporo bardzo dobrze jeżdżących snowboarderów. Nie wiedziałem, że aż tak wysoki poziom reprezentujecie...
Cóż, Rosja to naprawdę wielki kraj i mieszka w nim mnóstwo ludzi, co oczywiście oznacza, że mamy wielki potencjał - dużo dobrych zawodników i tak dalej. A propos "Mani"... Nie jestem tylko pro rajderem. Mam swoją wytwórnię i kręcę filmy. Moja ostatnia produkcja nazywa się „Rek Pauza" i występują w niej najlepsi rosyjscy oraz zagraniczni prosi, jak np.: Hanes Matzler i David Benedeck. Jeśli macie możliwość, to zachęcam do oglądnięcia.
W Polsce nie mamy zbyt wielkiego pojęcia o rosyjskiej scenie snowboardowej. Możesz nas trochę oświecić?
Mamy w kraju jakichś 20 rajderów - takich naprawdę mega wymiataczy. A jeśli chodzi o miejscówki... W całej Rosji nikt chyba nie policzył miejsc, gdzie można pojeździć na desce, bo kraj jest wielki, a miejscówki bardzo różne. Wschód Rosji to Kamczatka. Goście, którzy tam mieszkają super jeżdżą w puchu, są ekspertami od freeride'u. Natomiast goście z miast, jak na przykład ja, fajnie wymiatają na railach i w snowparkach. Snowbiznes w Rosji jest bardzo duży - co roku wypuszczane są przynajmniej 3 filmy, mamy też 4 magazyny snowboardowe, w tym Onboard Russia.
Czy jest coś, co odróżnia rosyjskich rajderów od wszystkich pozostałych?
My pochodzimy z „bloku wschodniego", sam zatem wiesz, że jesteśmy twardzi. Jeśli coś chcemy zrobić lub osiągnąć, to będziemy o to walczyć choćby do ostatniej kropli krwi. Przez to jesteśmy prawdziwymi hardcore'owcami. I tak naprawdę, to właśnie odróżnia nas od pozostałych zawodników.

Czy w Rosji jest dużo młodych snowboardowych talentów? Czym, a właściwie kim, w najbliższej przyszłości nas zaskoczycie?
Myślę, że teraz jest dość dużo młodej krwi. Przynajmniej kilkudziesięciu rajderów naprawdę bardzo dobrze daje sobie radę, jednak za nimi jest przepaść, bo nie ma tych, jeżdżących na średnim poziomie. Na szczęście już się to zmienia i niedługo pojawią się nowe gwiazdy.
Czy jesteś wszechstronny? Na pewno w czymś się specjalizujesz, coś robisz chętniej...
Teraz jestem mocno zajarany jazdą w puchu. Będziecie mieli możliwość zobaczyć, o co chodzi, bo w tym roku mam kilka niezłych momentów w filmie Piratów. Ale na railach też jest kilka niezłych ujęć.
Czy jeszcze jakieś filmy dla nas przygotowujesz?
W tym roku finalizowałem dwa projekty - ten pierwszy, to właśnie wspólna produkcja z Piratami. W skrócie mogę powiedzieć, że to naprawdę super zabawa, bo cała ekipa Piratów to fajni kolesie, moi najlepsi kumple i jestem naprawdę zajarany wspólną jazdą i filmowaniem z nimi. Tym razem zapowiada się mocny film, a mój part zmontowano jako ostatni. Kolesie zrobili też ponad 60 stronicową książeczkę z CD - każdy musi mieć tę produkcję! Natomiast drugi projekt, to „Steriotactic Groupe", natomiast tytuł filmu brzmi „Fillgood". To będzie naprawdę śmieszny filmik. Głównie rosyjscy prosi i jeden Niemiec - Hanes. Tematem jest przede wszystkim ładne backcountry i raile w mieście.
A gdy akurat nie jeździsz na desce, to co porabiasz?
Kiedy mam trochę wolnego czasu, to studiuję na uniwerku ekonomię - nawet spoko mi idzie. Jak już wspominałem, jestem też producentem i to zajęcie zabiera mi mnóstwo czasu. Oczywiście są też balangi i nieprzespane noce...

Która miejscówka jest Ci najbliższa?
Cóż... Pochodzę z miasta, jestem miejskim chłoptasiem - lubię moje raile, kocham rosyjskie góry, no i puch...
Czy pracujesz nad nowymi trikami?
Jasne, cały czas się uczę, chłopie! Uczenie się jest cool :))
Kto w snowboardingu robi na Tobie największe wrażenie?
Trudno powiedzieć, kto jest najlepszy. Bardzo dobrych zawodników jest strasznie wielu. Jednak moim zdaniem na bycie w czołówce na pewno zasługują: Romain, Gigi, Hanes... No i kilku naszych, np. Osa. Jeśli chodzi o dziewczyny, cóż... Dziewczyny są jak kwiaty, powinny dostarczać radości i przyjemności.
Wolisz jazdkę z kumplami, czy atmosferę zawodów?
Oczywiście, że jazda z kumplami jest najfajniejsza. Zawody tak naprawdę nie są dla mnie. Naturalnie uczestniczyłem i uczestniczę w kilku edycjach FIS World Cup, bywam też na railowych zawodach Red Bulla i jestem co jakiś czas zapraszany na różne imprezy, jednak wszędzie mam kumpli, a nie wrogów...
Jak długo bujasz się już na deseczce?
Jeżdżę chyba z 8 lat i mam nadzieję, że jeszcze trochę pociągnę. Nie wyobrażam sobie życia bez snowboardingu.
Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Jazda, jazda i jeszcze raz jazda na desce! Tylko i aż tyle...
Masz w zanadrzu jakąś mądrość życiową dla naszych Czytelników?
Nic nowego... Śmigajcie na desce ile wlezie! I jeszcze jedna, za to bardzo ważna sprawa: kochajcie i szanujcie wszystko i wszystkich!
Słyszałem, że śmigasz niezłą bryczką? Ścigasz się trochę?
Hmm, no tak, teraz mam nową Hondę Civic R-Type, 210 koni. Ale nie ścigam się... Tylko czasem przytrę komuś nosa na drodze :)
Jaką rosyjską miejscówkę możesz nam polecić na snowboard?
Strasznie trudno powiedzieć, bo lubię je wszystkie.

Czy znasz polskich prosów?
Jasne, że znam! Na przykład Marka Sąsiadka - jest moim kumplem. No i często spotykam całą masę innych polskich pro. Laski też nieźle u was śmigają. Tak trzymać!
Twoje „5 minut".
Chciałem podziękować mojej Mamie i Tacie; swoim Sponsorom (Burton, Red Bull, Nokia, Elektric), wszystkim fotografom oraz filmowcom, którzy chcą ze mną pracować; całej ekipie Piratów „I Remember". Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy mnie nienawidzą i którzy mnie kochają.
Rozmawiał: Jonya, zdjęcia: Jonya, Yarrek
(snowBoard MDS nr 34, 2005)





