Kuba Dytkowski

Tak się przedziwnie składa, że o Kubie ostatnio w naszym Magazynie było niewiele. Stanowczo za mało, wziąwszy pod uwagę fakt, że właśnie ostatnio Kuba bez zbędnego rozgłosu otwierał „next level” polskiego jibbingu. No ale Kuba nie ciśnie się zbytnio na afisz, wybierając własne ścieżki w swoim mrocznym królestwie streetu. Mając na podorędziu czosnek i srebrny krucyfiks postanowiliśmy przymusić Kubę do małej spowiedzi. Oto co nam powiedział o zajawie, podróżach, o progresie, kręceniu trików oraz ujęć.
Więcej...
Łukasz Starowicz

„Łukasz... Co to za koleś?”- ma prawo zapytać ta część z was (pewnie zdecydowanie liczniejsza), której fascynacja deską trwa raptem kilka latek. Jeśli na dodatek nie kręcą was historie wzniosłe, acz zamierzchłe, a z postaci wartych zapamiętania kojarzycie wyłącznie Króla Sasa (bo nieźle imprezował), to faktycznie macie problem: o co kaman? Nie ma chłopa na żadnej liczącej się produkcji snb, nie ma na zawodach, a na zdjęciach można Go znaleźć chyba tylko w rodzinnym albumie, a nie w fachowych magazynach. Znaczy się, nie istnieje?! Spokojnie, istnieje (przynajmniej profil na fejsbuku ;), ma się nieźle, a co ważniejsze, powraca do snowboardingu - niczym syn marnotrawny. Najwyższa pora, bo z deską Łukasz związany jest mniej więcej tyle, ile trwa historia snowboardingu w Polsce, przez długi czas wygrywał wszystko, co było do wygrania i jako jeden z pierwszych snowboarderów startował na Zimowych Igrzyskach. To cię nazywa „grube CV”!
Więcej...
Xavier De Le Rue

Czy jesteście w stanie zapewnić, że uczucie zazdrości jest wam obce? Ja zdecydowanie nie, bo gdy tylko widzę przejazdy Xaviera De Le Rue podczas World Tour Freeride lub jego wielkie loty z klifów na snowboardowych produkcjach, to żądło zazdrości dźga mnie bezlitośnie w tyłek. Przyznam szczerze, że zawsze dopada mnie to cholerne uczucie, gdy ktoś z niezwykłą łatwością, bez zbędnej napinki sięga po kolejne sukcesy i zamienia w złoto wszystko, czego się tknie. Czołówka światowego rankingu w snowcrossie? Proszę bardzo – Xavier. Freeride'owy Mistrz Świata? Znowu Xavier. Fantastyczne ujęcia w filmach – Xavier... Niektórym Dobry Los postanowił zrobić z życia bajkę. Dam głowę, że Xavier należy do jego ulubionych pieszczochów.
Więcej...
Kuba JAMAJ Skrzypkowski

Nie da się ukryć, że chłopaka lubi obiektyw – za każdym razem, gdy któryś z fotografów chwali się swoimi ostatnimi „zdobyczami”, oko przyciągają głównie akcje w wykonaniu Jamaja. Zadziwiająco często są to bowiem hardcore'owe triki, szerokim łukiem mijające się ze zdrowym rozsądkiem. Drop na kamieniste zbocze ze śladową ilością śniegu? Nie ma sprawy! Podwójny frontflip na byle jakiej skoczni? Normalka! Ale najdziwniejsze jest to, że Jamaj nie tylko cało wychodzi z najbardziej porąbanych sytuacji (choć wypadki przy pracy też się zdarzają – patrz zdjęcie obok ;), to na dodatek robi to w budzącym zazdrość stylu. Przepraszam, najdziwniejsze jest to, że w mega stylu Jamaj potrafi równie dobrze wykreślić trudną linię na backcountry, zrobić coś budzącego respekt w snowparku, czy zaliczyć kozacką poręcz. Można by rzec, człowiek snowboardowego renesansu. Tylko kto zgadnie, co to takiego? Może więc inaczej: chłopak o wielu talentach. Tak lepiej!
Więcej...
MICHAŁ ALSTER

O Michale nie słyszymy zbyt często. Nie wychyla się, siedzi po drugiej stronie oceanu - albo w jakimś innym, dobrym na snowboard miejscu - i jeździ. Uczy się, jeździ, albo na odwrót. W każdym bądź razie jego determinacja i pasja są ogromne. Chyba równie duże, jak odwaga – to jeden z bardziej bezkompromisowych riderów, jakich znam. Ogromne skocznie, duże prędkości i wielkie skały... Jakiś problem? Absolutnie! Równie bezkompromisową postawę Michał prezentuje wobec życia. Jakiś czas temu miał wypadek samochodowy, po którym lekarze mieli wątpliwości, czy wróci do pełnego zdrowia... Pół roku później Michał jeździł na desce, jakby nie było jutra. W snowboardingu, jak w życiu - „go big, or go home”. Na małe przeszkody Michał nie ma czasu.
Więcej...
WOLLE NYVELT

Wolfgang... Gdziekolwiek go zobaczycie – na filmie, czy w rzeczywistości – z pewnością zahipnotyzuje was niepowtarzalnym stylem jazdy, w intuicyjny sposób łączącym surfowanie na fali, z klasyką deskorolkowych trików. Wolle, jak nikt inny, potrafił zdefiniować wspólny mianownik najważniejszych deskowych zajawek: snowboardingu, surfingu i skateboardingu. Co więcej, Wolle zaciera między nimi granice sprawiając, że każdy styl jazdy staje się możliwy. Pływanie w puchu? Bardziej, niż do tej pory sobie wyobrażaliście, bo jazda na przedziwnej desce wyciętej ze sklejki, to prawdziwy surfing. Deskorolkowy styl na backcountry? Nikt go nie zaprezentuje lepiej niż człowiek, który rezygnuje z wiązań.
Jednak najbardziej intrygujące w Nyvelt'cie jest to, że swoim nieśmiałym uśmiechem oraz zwyczajnym, niestylizowanym na nic, ani na nikogo sposobem bycia, umiejętnie skraca dystans z otoczeniem. Wolle wydaje się być normalnym chłopakiem z sąsiedztwa, który o lata gwiezdne jest oddalony od wizerunku, jaki w potocznym mniemaniu towarzyszy snowboardowej gwieździe. W przypadku Nyvelta, Gwieździe przez duże G, co kilka sezonów temu potwierdził Transworld Magazine, honorując go tytułem “Rider of the Year”.
Więcej...
WOJTEK „GNIAZDO” PAWLUSIAK

Jeśli ktokolwiek stworzyłby teraz ranking popularności w krajowych mediach snowboardowych, to Gniazdo będzie w ścisłej czołówce. I z całą pewnością będzie to w pełni zasłużona pozycja. Ale wszystko ma swoją cenę. Aby dołączyć do europejskiego teamu Burtona w ekspresowym tempie trzeba być bardzo pracowitym i umieć konsekwentnie realizować cele. O ciężkim codziennym treningu, o trudnych wyborach, o życiu na walizkach, o kasie ze snowboardingu oraz o tym, dlaczego skakanie na nartach przegrało na rzecz jibbingu, dowiemy się z rozmowy z Wojtkiem Pawlusiakiem.
Więcej...
WOJTEK PAJĄK

jak było, jak jest, jak będzie...
Ostatni raz, na łamach naszego magazynu, pogadaliśmy sobie ponad 7 lat temu... Jak ten czas leci, heh! Wtedy Wojtek był jednym z najlepszych snowboarderów w Polsce. Do dziś nic się w tej kwestii nie zmieniło. Ale zmieniło się wiele w życiu Wojtasa, w priorytetach, w jego podejściu do snowboardingu...
Ciekawe, jak teraz odnosi się do swoich wypowiedzi sprzed 7 sezonów?
Więcej...
Tomek Tylka

Alkohol, laseczki, gruby bounce... Taaa... Właśnie tak
sprawki się mają, jeśli chodzi o tę ważniejszą część snowboardowej zajawki, na
której myśl każdy się ślini... Ale nie w przypadku Tomka! Ten koleżka „spod
samiuśkich Tater" jest niezwykłym, godnym szacunku przypadkiem: pomimo
schematów (i wielu kontuzji), tylko snowboard stanowi dla Niego jedyny sens i
sposób na życie, a bez deski nie wyobraża sobie każdego, nadchodzącego dnia.
Więcej...