snowBoard MDS 53/2012
.: Travis Rice / prze-gość numeru
.: SNB szklanym okiem / Yarrek
.: From Romania with Fear / akcja w Karpatach
.: Testy / sprzęt
.: Denis Leontiew / wywiad
.: Gniazdo na mękach / trening
.: Step by Step / nauka triku
.: Serwisowanie sprzętu / nietypowe deski
.: Nasz portret / wyniki ankiety
.: SNB szklanym okiem / Yarrek
.: From Romania with Fear / akcja w Karpatach
.: Testy / sprzęt
.: Denis Leontiew / wywiad
.: Gniazdo na mękach / trening
.: Step by Step / nauka triku
.: Serwisowanie sprzętu / nietypowe deski
.: Nasz portret / wyniki ankiety
Burton FIX 2008/09
Waga: 3330 g (158 cm)
Przeznaczenie: FS
Opis:
Na pierwszy
rzut oka trudno namierzyć w desce Fix jakiś nietypowy patent - poza szynami
systemu ICS, nad którymi już się pochylaliśmy w Labie, w naszym Katalogu. Po
dokładniejszych oględzinach okazuje się, że jest coś, co wyróżnia tę deskę z
„tłumu" innych - jest to nowe rozwiązanie o nazwie Scoop (chochelka), które
charakteryzuje się wypukłym kształtem nose'a i taila. Geometria ta nie jest
nachalna, więc trzeba dokładnie przyjrzeć się tipom deski, żeby zauważyć
„przetłoczenia". Fajne - cmokniemy z aprobatą i od razu pojawi się refleksja -
Tylko po co? Tipy w kształcie łyżeczek niewątpliwie będą ułatwiać buttery,
które są nieodłącznym elementem freestyle'u. Logika podpowiada, że noseroll
oraz wszelkie inne triki na stoku, w których dociążamy końce deski, powinny być
przyjemne, jak nigdy dotąd. Dlaczego? Ponieważ wypukłość ułatwia rotację na
śniegu, a uniesione - w stosunki do powierzchni ślizgu - krawędzie nie „zatną"
nieoczekiwanie. Zresztą nie tylko w butterach przydadzą się podniesione
krawędzie... Każdy, średnio zaawansowany rider wie, że najlepiej jest przytępić
nieco krawędzie w krańcowych punktach kontaktu ze śniegiem, by zapobiec
niekontrolowanemu wcinaniu się deski w śnieg po lądowaniu wszelkich rotacji, a
także zmniejszyć „nerwowość" podczas jazdy na płaskim ślizgu i sprawić, że
slide'y na boxach będą bezpieczniejsze. Jednak przytępione krawędzie, nawet na
niewielkim odcinku, to zawsze pewna strata w trzymaniu na twardym śniegu.
Natomiast Scoop eliminuje tę wadę, bo deska po pochyleniu na krawędź trzyma
świetnie na całej długości. Tyle teorii, jeszcze słowo o genezie. Kilka lat
temu Trevor Andrew namawiał Burtona, żeby w jego desce Se7en zastosować dzioby
w kształcie łyżeczki, z uniesionymi krawędziami. W końcu udało się - w tym
sezonie zdecydowano się zastosować ten patent w modelach: Fix, Se7en i Blender.
Nam natomiast wydaje się, że inspirację również mogły stanowić pozytywne
wyniki, jakie osiągnęła marka Bataleon w swoich kilkuletnich doświadczeniach z
„wypukłym" ślizgiem". Obecnie TripleBase Bataleona również oferuje płaski ślizg
między wiązaniami, wypukłość osiągając dopiero powyżej linii wiązań - w
przypadku Scoopa wypukłość ograniczona jest wyłącznie do tipów.

Opinia:
Na pewno jest to deska freestyle'owa, choć bardzo dobrze spisuje się w różnym terenie i w różnych warunkach: triki na stoku, w parku, poręcze, freeride... wszędzie sprawdzała się nadspodziewanie dobrze. Charakteryzuje się świetną zwrotnością, dobrym trzymaniem w skręcie i dużym popem. Patent Scoop daje się odczuć podczas freestyle'owej jazdy po stoku (buttery), ale też wybacza błędy podczas lądowania i na boxach. Generalnie skłania do zabawy i eksperymentowania, ale trudno jednak oczekiwać od niej jakichś rewolucyjnych wrażeń. Patent Fix jest raczej kolejnym krokiem na drodze stworzenia deski o właściwościach przyjaznych dla ridera. W tę filozofię wpisuje się też zastosowany w Fixie system ICS, który rozszerza zakres dopasowania stance'u i kątów, oraz (co ujawniło się w naszych testach, a dokładniej opisywaliśmy w Katalogu) usztywnia poprzecznie płyty podstawy wiązań. To tyle zachwytów, teraz odrobina marudzenia. Po wzięciu do ręki zestawu deska Fix / wiązania Triad EST każdy z testerów zauważał: „uff, co takie ciężkie?". Z początku winą za to obarczyliśmy wiązania, bo z płytą EST wyglądają nadzwyczaj „solidnie". Ale wiązania okazały się mieć całkiem przyzwoity ciężar, więc na wagę powędrowała deska. No i nastąpiła chwila prawdy: 3,33 kg przy „wzroście" 158 cm. To niemało. Dla porównania zważyliśmy klasycznego (inserty 3d) Customa o identycznej długości. Wynik: 2,93 kg. Czyli 400 g mniej, a Custom nie jest przecież anorektykiem. No i właśnie za to „nieumiarkowanie" Fix traci punkt z bardzo dobrej, ogólnej oceny.

Opinia:
Na pewno jest to deska freestyle'owa, choć bardzo dobrze spisuje się w różnym terenie i w różnych warunkach: triki na stoku, w parku, poręcze, freeride... wszędzie sprawdzała się nadspodziewanie dobrze. Charakteryzuje się świetną zwrotnością, dobrym trzymaniem w skręcie i dużym popem. Patent Scoop daje się odczuć podczas freestyle'owej jazdy po stoku (buttery), ale też wybacza błędy podczas lądowania i na boxach. Generalnie skłania do zabawy i eksperymentowania, ale trudno jednak oczekiwać od niej jakichś rewolucyjnych wrażeń. Patent Fix jest raczej kolejnym krokiem na drodze stworzenia deski o właściwościach przyjaznych dla ridera. W tę filozofię wpisuje się też zastosowany w Fixie system ICS, który rozszerza zakres dopasowania stance'u i kątów, oraz (co ujawniło się w naszych testach, a dokładniej opisywaliśmy w Katalogu) usztywnia poprzecznie płyty podstawy wiązań. To tyle zachwytów, teraz odrobina marudzenia. Po wzięciu do ręki zestawu deska Fix / wiązania Triad EST każdy z testerów zauważał: „uff, co takie ciężkie?". Z początku winą za to obarczyliśmy wiązania, bo z płytą EST wyglądają nadzwyczaj „solidnie". Ale wiązania okazały się mieć całkiem przyzwoity ciężar, więc na wagę powędrowała deska. No i nastąpiła chwila prawdy: 3,33 kg przy „wzroście" 158 cm. To niemało. Dla porównania zważyliśmy klasycznego (inserty 3d) Customa o identycznej długości. Wynik: 2,93 kg. Czyli 400 g mniej, a Custom nie jest przecież anorektykiem. No i właśnie za to „nieumiarkowanie" Fix traci punkt z bardzo dobrej, ogólnej oceny.
Plusy:
- świetnie sprawdza się w trikach flat - ale nie tylko;
- dobre trzymanie krawędzi;
- bardzo satysfakcjonujące wybicie;
- wygodny i precyzyjny system ustawienia wiązań;
Minusy:
- nieumiarkowana waga.
Ocena:
wrażenie ogólne 5
szybka jazda na wprost 4
jazda w skręcie 5
inicjowanie skrętu 5
wybicie 6
lądowanie 5
Signal PARK ROCKER 2008/09
Waga: 2740 g (156 cm)
Przeznaczenie: FS
Opis:
Wielkie wow
zaraz po wyjęciu z paczki i zerwaniu folii - pierwsza myśl, jaka przyszła nam
do głowy, to pytanie, czy przypadkiem deska nie złamała się w transporcie! Po bliższych oględzinach z ulgą
stwierdziliśmy, że nie! Za to okazało się, że jest to deska bardzo dokładnie i
starannie wykonana, a przy tym sprawiająca wrażenie bardzo lekkiej. Żeby
potwierdzić pierwsze wrażenie ustawiliśmy deseczkę na wadze i... No proszę, 2,74 kg. Przed sezonem nie
będziemy musieli na siłce brać dodatkowych serii na klatę i biceps ;) Park
Rocket podąża głównym nurtem rozkwitającej mody na deski „gięte inaczej", z tym
że w jego przypadku rocker jest trójstopniowy, czyli między wiązaniami deska
jest płaska, a wygięcie ku górze nose'a i taila zaczyna się od linii wiązań.
Kąt wygięcia wynosi 10 stopni i jest największy ze wszystkich desek o tego typu
konstrukcji. Na uwagę zasługuje równieź rzadko spotykany, całkowicie pionowy
sidewall.

Opinia:
Szybka
jazda na wprost:
Rocker oraz konstrukcja deski sprawiają, że głębsze odchylenie w przód lub w
tył skutkuje oderwaniem nose'a lub taila, co może zakończyć się wyjechaniem
deski spod ridera. Dlatego trzeba bardzo pilnować, żeby zachowywać centralne
ustawienie ciała nad deską. W świeżym śniegu prowadzi się bardzo stabilnie i aż
korci żeby się pobawić (butterki i jazda na switch w puchu nie stanowią
problemu).
Jazda w skręcie: Krawędź trzyma dobrze, ale jak w jeździe na wprost, trzeba pilnować symetrycznego obciążenia, by deska nie odjechała. Natomiast krawędź trzyma bardzo dobrze i nawet na lodzie, na dużej prędkości, nie było problemu.
Inicjowanie skrętu: Bez problemu przechodzi ze skrętu w skręt. Śmig, ze względu na krótką krawędź efektywną, jest bezproblemowy, a i długim, wymuszonym skrętem też pojedzie...
Wybicie: To największy atut deski. Nollie i ollie porażają łatwością wykonania i wysokością wybicia - na żadnej innej desce do tej pory nie sprawiało nam to większej frajdy.
Lądowanie: Odjechanie wszelakich trików flatlandowych, zawijasów i wygłupów jest łatwiejsze. Ze względu na podwinięcie nose'a i taila duuuużo łatwiej jest wylądować. Minusem natomiast jest wspomniana konieczność utrzymania symetrycznego obciążenia - trzeba uważać, by za bardzo się nie odchylić do przodu lub tyłu, bo wtedy wystrzeli nas jak z procy.
Ogólne podsumowanie: Mega deseczka do zabawy na małych i średnich prędkościach. Wszystkie triki flat robimy na pełnej tubie. Natomiast na twardym trzeba uważać - ale nie takie jest przeznaczenie tej deski. Nie skakaliśmy też na wielkich hopach, ale na małych nie było problemu. Najważniejszy jest jednak pełny „responce" od śniegu - uczucie, gdy stopami wyczuwasz każdą grudkę śniegu... Czyli wiesz, co dzieje się pod deską, a nie śmigasz z przytępionym czuciem, jak na drzwiach od łazienki. Na koniec trochę o minusach... A właściwie o jednym - deska wymaga objeżdżenia i wyczucia jej możliwości. I nie należy się naiwnie pocieszać, że zajmie to godzinkę, lub dwie...
Jazda w skręcie: Krawędź trzyma dobrze, ale jak w jeździe na wprost, trzeba pilnować symetrycznego obciążenia, by deska nie odjechała. Natomiast krawędź trzyma bardzo dobrze i nawet na lodzie, na dużej prędkości, nie było problemu.
Inicjowanie skrętu: Bez problemu przechodzi ze skrętu w skręt. Śmig, ze względu na krótką krawędź efektywną, jest bezproblemowy, a i długim, wymuszonym skrętem też pojedzie...
Wybicie: To największy atut deski. Nollie i ollie porażają łatwością wykonania i wysokością wybicia - na żadnej innej desce do tej pory nie sprawiało nam to większej frajdy.
Lądowanie: Odjechanie wszelakich trików flatlandowych, zawijasów i wygłupów jest łatwiejsze. Ze względu na podwinięcie nose'a i taila duuuużo łatwiej jest wylądować. Minusem natomiast jest wspomniana konieczność utrzymania symetrycznego obciążenia - trzeba uważać, by za bardzo się nie odchylić do przodu lub tyłu, bo wtedy wystrzeli nas jak z procy.
Ogólne podsumowanie: Mega deseczka do zabawy na małych i średnich prędkościach. Wszystkie triki flat robimy na pełnej tubie. Natomiast na twardym trzeba uważać - ale nie takie jest przeznaczenie tej deski. Nie skakaliśmy też na wielkich hopach, ale na małych nie było problemu. Najważniejszy jest jednak pełny „responce" od śniegu - uczucie, gdy stopami wyczuwasz każdą grudkę śniegu... Czyli wiesz, co dzieje się pod deską, a nie śmigasz z przytępionym czuciem, jak na drzwiach od łazienki. Na koniec trochę o minusach... A właściwie o jednym - deska wymaga objeżdżenia i wyczucia jej możliwości. I nie należy się naiwnie pocieszać, że zajmie to godzinkę, lub dwie...
Plusy:
- świetne właściwości do flat trików;
- mocny pop/wykop ;)
- doskonałe pływanie w puchu;
- łatwe triki w puchu, zwłaszcza na switch
- mały ciężar
Minusy:
- patent wymaga objeżdżenia.
Ocena:
wrażenie ogólne 5
szybka jazda na wprost 4
jazda w skręcie 4
inicjowanie skrętu 5
wybicie 6
lądowanie 5
K2 GYRATOR 2008/09
Waga: 3020 g (162 cm)
Przeznaczenie: FR
Opis:
W poprzednim sezonie
pojawił się Rocker u K2 i Banana Core u Lib Tech-a. Tej zimy temat podchwycili
kolejni producenci. Mający różne nazwy patent (kolejna to Camber) polega na zastosowaniu
odwróconego holu deski. W nartach jest
to już koncepcja sprawdzona od roku 2004 we freeride'owym modelu K2 Pontoon.
Hol jest wygięciem snowboardu (lub nart) sprawiającym, że leżąca płasko deska
ma punkty styczne z podłożem tylko na swoich końcach, natomiast środek jest
uniesiony. W Rocker-ze jest na odwrót, co do tej pory oznaczało, że rdzeń może
być użyty do produkcji łuków, ale na pewno nie na stok. Jednak ktoś śmiało
wykombinował, że deska o odwrotnym wygięciu może całkiem nieźle spisywać się w
głębokim śniegu, a co lepiej, we freestyle'u też nie będzie głupim pomysłem.
Tak więc K2 zaproponowało w swej snowboardowej kolekcji jeden model zaopatrzony
w Rocker-a - freeride'owy Gyrator, natomiast Lib Technologies wrzucił kilka deseczek ukierunkowanych
na fs. Choć w przypadku bananowego rdzenia taki podział nie jest już
oczywisty...

Opinia:
Zgodnie z
przeznaczeniem, deska okazała się świetna w puchu. Hmmm... Świetna, to
określenie niezbyt precyzyjne, bo Gyrator daje nowe, zupełnie nieznane przy innych
deskach, możliwości. Wśród zalet, których można się było spodziewać, jest
wrażenie sporej wyporności, czyli dziób deski łatwo wychodzi i utrzymuje się na
powierzchni głębokiego śniegu. Możemy przy tym zapomnieć o potrzebie ciągłego
obciążania tylnej nogi, ponieważ przeniesienie środka ciężkości bardziej
centralnie nad deskę nie kończy się zaryciem dziobu. Co więcej, jeśli
obciążanie przodu deski w głębokim śniegu będziemy kontynuować (wbrew zdrowemu
rozsądkowi) to uwidocznią się wspomniane wcześniej nowe właściwości - na desce
tej możliwe są do wykonania w puchu wszelkie „manuale" (np. nose roll), jazda
tyłem lub lądowanie na switch. Na przygotowanych trasach wszystkie te elementy
wykonuje się pewniej, a już np. nose pressy czy nose rolle stają się specjalnością
każdego użytkownika deski. Jeśli już jesteśmy na przygotowanych stokach to
musimy odnotować świetne trzymanie krawędzi. Gyrator doskonale prowadzi się w
skręcie, choć wymaga to pewnego przyzwyczajenia. Jak na swoje freeride'owe
przeznaczenie deska wydaje się bardzo miękka, co akurat wychodzi na jej korzyść
przy bardziej uniwersalnym zastosowaniu. Podsumowując: nowe właściwości
zachęcają do freestyle'u poza trasami, ale oddając Gyratora do regeneracji
ślizgu uprzedźmy serwisantów, żeby jej nie prostowali ;)
Plusy:
- doskonałe właściwości w puchu;
- łatwy freestyle poza trasami;
- dobre trzymanie krawędzi na trasach;
- ułatwione ewolucje fs na trasach;
Minusy:
- prowadzenie deski wymaga przyzwyczajenia;
- uwaga na serwis.
Ocena:
wrażenie ogólne: 5
szybka jazda na wprost: 4
jazda w skręcie: 6
inicjowanie skrętu: 5
wybicie: 4
lądowanie: 5
Rossignol
ONE MAG 2008/09
Waga: bd
Przeznaczenie: FS/AM
Opis:
Magne Traction jest
patentem pachnącym jeszcze całkowitą świeżością. Dwa sezony temu projektanci z
Lib Techa zapragnęli coś w swoich deskach udziwnić, żeby jeszcze mniej
przypominały narty. Uwagę zwrócili na krawędzie, a dokładniej na ilość punktów,
w których „współpracują" one z podłożem. Wyszło im, że jeśli krawędź deski
będzie pofalowana, to ilość punktów stycznych można zwiększyć nawet do 6. Co
oczywiście powinno skutkować poprawieniem trzymania krawędzi, zwłaszcza na zmrożonym podłożu. W
ubiegłym sezonie do grona firm zauroczonych ideą Magne Traction dołączyło m.in.
Roxy, natomiast w tym roku zanosi się na większy wysyp „karbowańców". Po
doświadczeniach Roxy, na produkcję zdecydował się potentat Rossignol. I jego
deskę wzięliśmy na warsztat.

Opinia:
Nie wiedzieć czemu,
nie udało się Rossignolowi przekonać naszych testerów do falowanej krawędzi.
Owszem, patent nieźle wygląda, można nim zszokować tego i owego, zwłaszcza
nieszczęsnego serwisanta, dając mu to do naostrzenia ;) Ale zasadniczej korzyści w działaniu MT nie
dostrzeżono. Na zmrożonym i twardym śniegu krawędzie trzymają podobnie, jak w
innej desce z tego segmentu. Pytanie, czy jeśli
użyć MT w desce z wyższej półki, różnice byłyby bardziej widoczne?
Stosując metodę analogii możemy przypuszczać, że efekt nie powali na kolana,
czyli korzyści trudno będzie odczuć. Z niecierpliwością czekamy na przetestowanie
któregoś Lib Techa, aby przekonać się jak działa MT w deskach o innej
konstrukcji. Podsumowując: Magne Traktion to patent efektowny, ale nie
spodziewajmy się po nim rewolucyjnych korzyści.

Plusy:
- oryginalny wygląd deski z falowanymi krawędziami;
- właściwości jezdne na przyzwoitym poziomie;
Minusy:
- niewyraźne korzyści z zastosowania MT;
- trudności z serwisowaniem krawędzi;
Ocena:
wrażenie ogólne: 5
szybka jazda na wprost: 4
jazda w skręcie: 5
inicjowanie skrętu: 5
wybicie: 3
lądowanie: 4






