48/2010
.: Zawody / relacje z krajowych imprez
.: Michał Ligocki / po olimpijskim występie
.: SnowTour / pracowity miesiąc w Austrii
.: Kuba Dytkowski / wywiad
.: Sprzęt lawinowy / ekwipunek na wagę życia
.: BEO / Zwycięstwo Pauliny!
.: Śląsk / next level
.: Camper trip Transylvania / freeride'owa tułaczka
.: F.O.D.T. w Warszawie / tydzień ostrego jibu
.: Michał Ligocki / po olimpijskim występie
.: SnowTour / pracowity miesiąc w Austrii
.: Kuba Dytkowski / wywiad
.: Sprzęt lawinowy / ekwipunek na wagę życia
.: BEO / Zwycięstwo Pauliny!
.: Śląsk / next level
.: Camper trip Transylvania / freeride'owa tułaczka
.: F.O.D.T. w Warszawie / tydzień ostrego jibu
Smarowanie
Potrzebny sprzęt:
1. Zmywacz do smarów;
2. Kostka smaru „na gorąco";
3. Cyklina plastikowa;
4. Żelazko, najlepiej serwisowe.
Smarowanie jest czynnością pielęgnującą ślizg, zapewniającą łatwiejsze skręcanie i szybszą, a więc przyjemniejszą jazdę. Im lepiej nałożony smar - czyli im głębiej wniknie on w strukturę ślizgu - tym będziemy mieć większy komfort jazdy przez cały dzień. Najskuteczniejszym sposobem smarowania jest tzw. smarowanie na gorąco. Smarowanie na gorąco sprawia też, że smar wnika w pory ślizgu tworząc trwałą warstwę zabezpieczającą przed utlenianiem oraz doskonały podkład do kolejnych smarowań na zimno. Absolutnym minimum przed każdym wyjściem na stok powinno być smarowanie ślizgu na zimno.
1. Czyścimy ślizg z brudu i resztek starego smaru
Przed zmianą rodzaju smaru lub przed sezonem, gdy chcemy pozbyć się starego smaru impregnującego, należy ślizg możliwie dokładnie oczyścić. Grubszą warstwę ściągamy za pomocą plastikowej cykliny, a następnie przemywamy specjalnym zmywaczem do smarów. W ostateczności można posłużyć się rozpuszczalnikiem uniwersalnym bądź benzynowym. Zmywacz natryskujemy na ślizg lub wcieramy za pomocą miękkiej szmatki. Po około 15 minutach ślizg jeszcze raz dokładnie wycieramy. Teraz jest on gotowy do nałożenia nowej warstwy smaru.
2. Smarowanie na gorąco
+ Przykładamy kostkę smaru do rozgrzanego (150-200 0C) żelazka i pozwalamy mu kapać równomiernie po całej powierzchni ślizgu. Właściwą temperaturę żelazka można też rozpoznać „na oko" po tym, że smar się rozpuszcza, a nie dymi (czyli spala);

+ Przeciągając żelazkiem po ślizgu rozprowadzamy topiący się smar do momentu, aż cała powierzchnia będzie nim pokryta. Nie przytrzymujemy żelazka zbyt długo w jednym miejscu, bo przegrzejemy ślizg;

+ Czekamy, aż smar wystygnie;
+ Nadmiar smaru dokładnie ściągamy plastikową cykliną ciągnąc od przodu do tyłu deski (czynność tę najlepiej wykonać na stoku, jeśli deskę przewozimy nie zabezpieczoną na dachu samochodu - brudu pozbywamy się razem z naddatkiem smaru)

+ Jeśli dbamy o każdy szczegół, to twardą szczotką przeciągamy po ślizgu od przodu do tyłu deski oraz ukośnie, od środka ku krawędziom. Poprawia to odprowadzanie drobin wody spod ślizgu, a więc nieco polepsza parametry jazdy.
3. Smarowanie na zimno
Jeśli nie mamy możliwości nałożenia smaru na ciepło, to do smarowania możemy użyć smarów przygotowanych do nakładania na zimno. Są to smary w kostkach, smary w paście lub w płynie. Przy użyciu tych smarów należy pamiętać o dwóch czynnościach:
- dokładnym wytarciu ślizgu przed nałożeniem smaru - ślizg powinien być suchy;
- wtarciu smaru w ślizg za pomocą szmatki, gąbki lub specjalnej, miękkiej podkładki - w ten sposób wydłużamy czas działania smaru.





